Do niepokojącego incydentu doszło w jednej ze wrocławskich szkół podstawowych. Młodzi uczniowie, mający zaledwie dziewięć lat, rzekomo zaatakowali swojego kolegę z klasy. Ojciec poturbowanego chłopca udzielił wywiadu dla lokalnego medium, w którym opisał, jak jego dziecko było regularnie dręczone od czasu rozpoczęcia edukacji.
Incydent miał miejsce na terenie jednej z prywatnych szkół podstawowych we Wrocławiu, stolicy Dolnego Śląska. Konkretnie doszło do niego podczas lekcji pływania w aquaparku dnia 28 marca. Według relacji dwóch chłopców zaatakowało swojego dziewięcioletniego kolegę, powodując u niego ciężkie obrażenia ciała.
Podczas rozmowy z przedstawicielami mediów ojciec pokrzywdzonego chłopca podkreślił, że jego syn był zmuszony przejść obdukcję po incydencie. Lekarze stwierdzili na jego ciele „liczne guzy” – umiejscowione na tylnej części głowy i twarzy – a także stwierdzili obrzęki skórne i otarcia, w tym na nadgarstku. Wydarzenie to jest niezwykle poważne, a sprawcy mogliby znaleźć się w poważnych tarapatach, gdyby nie ich młody wiek. Następstwa pobicia są takie, że stan zdrowia ofiary pogorszył się na tyle, że przez ponad tydzień nie był w stanie normalnie funkcjonować.